Relacja ze spotkania
- Napisał Roman Niparko
- wielkość czcionki Zmniejsz czcionkę Powiększ czcionkę
- Dział: Gubińskie Towarzystwo Kultury
- Czytany 868 razy
- Wydrukuj
Skąd przychodzisz?- Kim jesteś?
"Historia i codzienność"
21 kwietnia w Bibliotece Miejskiej zebrało się ponad 20 osób,
by wysłuchać wspomnień Zygfryda Gwizdalskiego. Organizatorka spotkania, prezes GTK Halina Nodzak, z odpowiednią atencją powitała „Gubińskiego Judyma”.
Referujący swe przeżycia już na wstępie zaznaczył, że inspiracją tej narracji jest wyzwanie „dziadek z Wehrmachtu”. Hasła do końca spotkania mówca szerzej nie objaśnił. Szeroko omówiony został wiekowy Pelplin, miejsce urodzenia i dzieciństwa Zygfryda. Przed wojną w Pelplinie mieszkało 4000 Polaków i 3000 Niemców, żyjących w ogólnej zgodzie. Jednak już w 1940 roku Niemcy odseparowali się totalnie, nastawiając się wrogo do współ mieszkańców. Nasz mówca został wychowany w rodzinie rzemieślniczej - ojciec jego był praktykującym stolarzem. Wzrastać wypadło mu wraz z pięcioma braćmi, których losy w czasie wojny układały się wręcz niewiarygodnie różnie. Słuchając tej opowieści, mogliśmy zrozumieć w ujęciu historycznym gehennę Pomorzan, a szczególnie Kociewiaków i Kaszubów. Prelekcja dokumentowana była wieloma książkami i albumami, łącznie z historią miasta i słynnego klasztoru, z którymi to materiałami chętni mogli się też zapoznać. Były też informacje o przebiegu nauki, łącznie ze studiami prelegenta i przybyciem do Gubina. Omówione zostały też skrótowo gubińskie początki. Nikt się nie nudził, a czas w dobrej atmosferze upłynął szybko.
Oleg Sanocki
